Uncategorized

KIM BYŁ PIERWSZY ARCHITEKT WNĘTRZ?

PO CO NAM WNĘTRZA?

Wnętrza w pierwszej kolejności powstały jako schronienie dla człowieka. Człowiek uciekał, podobnie (jak np. ptaki budujące gniazda) przed kaprysami zmiennych żywiołów. Jako istota stałocieplna potrzebował miejsca, gdzie mógłby mieć pewność, że nie zamarznie, nie zmoknie i nie wyschnie z wycieńczenia. W następnej kolejności wnętrza zaczęły służyć innym potrzebom z podstaw Piramidy Masłowa takim, jak pomoc przy przygotowaniu pożywienia itp.

Obrazek

(piramida Potrzeb Masłowa)

Drugim ważnym aspektem była obecność dzikich zwierząt oraz innych ludzi, którzy mogli nie być nastawieni do danego osobnika, grupy ludzi, pokojowo.

O ile w pierwszym przypadku potrzebny był jedynie dach i ściany, o tyle obecność intruzów wymagała postawienia jasnej granicy między tym, co jest wnętrzem, a tym, co stanowi „zewnętrze”. Ta granica musiała jednak pozwalać na opuszczanie schronienia w celu pozyskania pożywienia, materiałów etc. Co oczywiste – te parawany, sterty kamieni, zasieki itp. stały się później czymś co kulturalnie nazywamy drzwiami.

WYKSZTAŁCANIE STREF FUNKCJONALNYCH WNĘTRZA

Mając już zapewnioną (w miarę możliwości i umiejętność wskrzeszania ognia) stałą temperaturę oraz gwarancję co do nienaruszalności wnętrza przez szerokopojętych wrogów, człowiek pierwotny mógł przejść do kolejnego etapu – budowania zasad koegzystencji „domowników”.

Zasady te wykształciły się naturalnie na bazie podstawowych potrzeb fizjologicznych człowieka. Potrzeby te ustanowiły również pierwszy układ funkcjonalny wnętrza, podzieliły je na:

-przestrzeń ogólnodostępną – egzystencjalną,

-przestrzeń przygotowywania jedzenia,

-przestrzeń „łazienki”,

-miejsce snu.

Również, co dość ważne, potrzebne były ciągi komunikacyjne. Dla przykładu: w grocie, w której koczowało określone plemię, między legowiskami musiało być przejście pozwalające na komunikację pomiędzy przestrzeniami funkcjonalnymi wnętrza oraz na osi wnętrze/zewnętrze.

To, jaki był rozkład tych pomieszczeń, zależne było od miejsca geograficznego, dostępnych „lokali” lub materiałów do ich budowy, poziomu kultury. Jednak można przyjąć kilka ogólnych zasad, towarzyszących wykształcaniu się takich stref funkcjonalnych:

-sen odbywał się z dala od wejścia (przeciągu),

-miejsce przygotowywania pożywienia znajdowało się z dala od przeciągów / wejścia,

-strefa snu znajdowała się przy ścianach lub w bezpośrednim sąsiedztwie źródła ciepła (miejsca przygotowywania pożywienia),

-”wychodek” znajdował się z dala od przestrzeni przygotowywania pożywienia, snu i przebywania (z wiadomych powodów),

-schronienie znajdowało się w miejscu, gdzie woda była dostępna – co zapewniało bezpieczeństwo.

Zaskakujące, że dziś nadal tak żyjemy! No, może poza faktem poszukiwania mieszkania blisko rzeki lub jeziora…

Obrazek

(absurdalna przestrzeń – luksusowy apartament wydrążony w skale)

CZŁOWIEK I OZDABIANIE WNĘTRZA

Co się działo, gdy przestrzenie te już były wykształcone? Taki człowiek, mieszkaniec, mógł spokojnie usiąść i rozejrzeć się po wnętrzu.

Ten stan każdy z nas zna, gdy wróciwszy z pracy, po przygotowaniu jedzenia, usiądzie wygodnie w fotelu – pierwszemu przypływowi przyjemnego relaksu często towarzyszy spojrzenie na pustą relaksującą ścianę (lub równie puste wnętrze naszych powiek 🙂

I choć naukowcy spierają się co do faktu, dlaczego człowiek pierwotny zaczął upiększać wnętrza, to jedno jest pewne: zaczął to robić bardzo wcześnie w stosunku do swoich późniejszych zapędów konstruktorskich.

Obrazek

(pierwsi twórcy zostawiają ślad/podpis)

Osobiście uważam, że było to związane z faktem regularnej rytmiki ludzkich kroków w trakcie marszu oraz rytmiki występujących w naturze kształtów. I choć o ile kształty po oderwaniu od nich wzroku (jest to widoczne najbardziej przy zamknięciu oczu) tworzą na krótki czas w naszej siatkówcie negatyw widzianych form (pisał o tym obszernie Władysław Strzemiński w „Teorii widzenia”), o tyle rytm kroków tworzył takie „powidoki dźwiękowe”. Zjawisko to do dzisiaj jest wykorzystywane przez twórców muzyki – pewne rytmy po prostu wpadają do głowy i sukces odnoszą te piosenki, które „wpadają w ucho”. Nie jesteśmy więc w stanie pozbyć się ich z naszej głowy. Po prostu ciągle je słyszymy – taka jest naturalna właściwość naszego umysłu, związana z jego pamięcią.

człowiek pierwotny

(rysunek który wykonałem w kolumbijskiej dżungli – członek plemienia Jagua w trakcie budowania prymitywnego domostwa)

Moim zdaniem, taki pierwotny człowiek, wróciwszy do swojej siedziby, nadal rytmicznie wystukiwał stopą wcześniejsze kroki – tak narodziła się muzyka. A jeśli przy okazji miał w ręce jakiś kijek, to mógł nim na ziemi ten rytm narysować – tak narodził się rysunek, malarstwo.

Obrazek

(pierwsze ślady estetyzacji, które nie wynikały bezpośrednio z aspektów funkcjonalnych)

Oczywiście taki człowiek bardzo szybko zauważył, że może kształtować otaczającą go przestrzeń – i takim kijkiem lub np. ostrym kamieniem, wyrysowywać dowolne formy. Tak narodziło się ozdabianie przestrzeni oraz wnętrz. Tak narodził się również architekt wnętrz pełniący rolę osoby nie tylko odpowiedzialnej za funkcjonalny aspekt przestrzeni, ale także jej wymiar estetyczny.

Early Human blowing pigment onto hand to create hand silhouette on cave wall.

(czy tak wyglądał pierwszy architekt wnętrz?)

Obrazek

(„Kaplica Sykstyńska” paleolitu – grota w Lascaux we Francji)

PIERWSI ARCHITEKCI WNĘTRZ

Od dnia gdy pierwszy artysta kreśłił kijkiem linie na wodzie i ziemi, na drewnie i na skale, minęło trochę czasu. Dziś projektant od lat 80. ma do dyspozycji komputer i programy tak genialne, że są w stanie policzyć konstrukcję Wieży Eiflla w 15 minut. Jednak nic nie zastąpi tego pierwotnego (jak to pisze w swojej książce Karim Rashid) „kontaktu ludzkiej ręki trzymającej ołówek z płaszczyzną kartki”. Jako, że zbliżają się dla mnie dwa tygodnie „powrotu do korzeni” i zanurzenia w świat malarstwa – świat form, powidoków moich marzeń i geometrii – wszystkim projektantom czytającym mojego bloga życzę powrotu do korzeni – bez komputera. To co się pojawi może być nam zaskakująco bliskie i wartościowe!

ja rysuje

(siedzę przed Machu Pichu w Peru i rysuję te zagadkowe, kamienne konstrukcje)

!!! JELI CHCESZ BY NA BIEZACO Z NOWYMI PISAMI KLIKNIJ FOLLOW !!!

Reklamy
Zwykły wpis
Uncategorized

Projektując miejsce kulturalne – praca nad adaptacją i rewitalizacją dworca w Rumi // część I

W połowie ubiegłego roku przystępując do projektowania wnętrz dworca w Rumi i jego adaptacji na bibliotekę i centrum kultury, musiałem zadać sobie kilka kluczowych pytań, które ważne były z puntu widzenia twórcy. Analiza obecnego życia społecznego i obowiązujących trendów (w tym cyfryzacji życia o której będę pisał w najbliższym czasie na blogu) stała się podstawą niezwykłego dla mnie projektu. Będąc w połowie realizacji, gdy elewacja wyłoniła się już z lasu rusztowań i wnętrze zaczyna nabierać kształtów, chciałbym się z Wami podzielić przemyśleniami, które stały się punktem wyjścia do realizacji:

Analiza na potrzeby rewitalizacji i adaptacji wnętrza w Rumi – tekst z dnia 04.07. 2013

W czasach współczesnych, które charakteryzuje cyfryzacja życia społecznego, konsumpcjonizm, mnogość informacji oraz szybkość jej przepływu, nastąpiło przewartościowanie tradycyjnego sposobu funkcjonowania bibliotek. Obserwując kierunek, w którym podążają rozwiązania współczesnych przestrzeni życia publicznego, z niezbitą pewnością można stwiedzić, że charakteryzuje je otwartość na odbiorcę oraz łączenie przestrzeni o róznych funkcjach w jedną „nową i bogatszą przestrzeń”. Na poparcie tej tezy można przytoczyć przykłady bibliotek, które (podążając za Gorgem Ritzerem) zaczęły naśladować „inne środki konsumpcji”. Zrzut ekranu 2014-01-19 o 22.08.33 Podobnie jak do współczesnych kawiarni przenikają często regały z książkami, tak do współczesnych bibliotek przenika styl życia oparty na wspólnym spędzaniu czasu. Przytaczając opracowanie Małgorzaty Dymnickiej z Politechniki Gdańskiej odnoszące się do współczesnych przestrzestrzeni miejskich, można powiedzieć że postrzeganie przez społeczeństwo biblioteki jako miejsca wspólnego spędzania czasu, to zasadnicza zmiana w podejściu do Instytucji pojmowanej do niedawna jako statyczna, trwała i przewidywalna. Dodatkowym, jakże ważnym dzisiaj wyzwaniem, jest tworzenie miejsc integrujących świat wirtualny z rzeczywistym. Prawdziwym więc wyzwaniem jest stworzenie miejsca żywo reagującego na potrzeby społeczeństwa i współczesności przy zachowaniu kluczowych funkcjonalności. Podążając za Dymnicką, można określić ten sposób podejścia jako: „przeniesienie akcentu z bibliotek zasobów na biblioteki użytkowników”. Odnosząc się do przytoczonych powyżej wniosków badaczy współczesnej kultury oraz własnych, mogę przypuszczać, że decyzja Miasta Rumia oraz Biblioteki Miejskiej w Rumi co do kulturalnego przeznaczenia dworca jest „strzałem w dziesiątkę”. Ze względu na swój „przepływowy charakter”, lokalizację oraz możliwości adaptacyjne, przestrzeń ta ma możliwość stać się jedynym w swoim rodzaju i niezwykłym centrum kultury na mapie polskiego wybrzeża. W swojej pracy doktorskiej, dotyczącej obecnego obrazu polskich miast pasa wybrzeża, wykazywałem palącą potrzebę tworzenia miejsc krystalizujących tożsamość miast. Rumia stanowiąca młode, nowoczesne i dynamicznie rozwijające się miasto, wydaje się być ze wszech miar idealnym miejscem do zapropowania niezwykłej alternatywy dla przestrzeni dworca, jaką jest centrum kulturalne, które ma powstać na głównym kolejowym trakcie komunikacyjnym polskiego wybrzeża. Zrzut ekranu 2014-01-19 o 22.25.40 Zaproponowane przeze mnie rozwiązanie funkcjonalne i stylistycze przestrzeni głównego dziedzińca dworca, przeznaczonego na bibliotekę, to przestrzeń uniwersalna oraz ziduwidualizowana. Rozwiązanie funkcjonalne, związane z aspektami przestrzeni dotyczącymi biblioteki, zakłada rozdrobnienie przestrzeni na różne formy siedzisk pozwalające na połączenie tradycyjnych funkcji bibliotek (wypożyczanie, czytanie, przeglądanie zasobów, dostęp do zasobów cyfrowych) z interesującym spędzaniem czasu.  Aspekty funkcjonalne związane z funkcją kulturalną przestrzeni to przede wszystkim wydzielenie przestrzeni ekspozycyjnej na antresoli i punkty ekspozycyjne na parterze. Takie wielopoziomowe zaaranżowanie przestrzeni pozwala na „wciągnięcie” widza w niezwykły spektakl jakim jest szeroko pojęta sztuka. Planowane jest również centrum multimedialne w postaci nowoczesnych urządzeń do projekcji, które wzbogaciłyby wydarzenia kulturalne. 27bad4d2f650d695896e589421c91a9f (http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/51,35636,14161282.html?i=1) Zaproponowana przeze mnie stylistyka wnętrza to wynik analizy ( w duchu zrównoważonego projektowania) dwóch róznych stylistycznie przestrzeni – dworca i biblioteki. I o ile przestrzenie bibliotek, moim zdaniem, powinny kojarzyć się i epatować nowoczesnością (by m.in. przyciągać młodych użytkowników) o tyle przestrzenie dworców, powinny moim zdaniem, kultywować tradycję polskiego kolejnictwa. Oczywiście, nie może być mowy o zbyt przesadnym cytowaniu określonej przestrzeni semantycznej, co mogłoby prowadzić do zbyt dużej dosłowności i oczywistości. Zrzut ekranu 2014-01-19 o 22.35.24 http://www.sikorawnetrza.com/185304/1953807/projekty/dworzec-rumia Proponuję więc połączenie aspektów stylistycznych – nowoczesnych oraz tych, które nawiązują do szeroko pojętej przestrzeni polskiego dworca. Wobec powyższego, przestrzeń tworzą elementy takie, jak nowoczesne meble czy stoły, ale z drugiej strony takie elementy, jak tradycyjny zegar, megafon czy proporcje i kształt torów, które jednoznacznie (a z drugiej strony w sposób nieoczywisty) kojarzą się ze stylistyką polskiego kolejnictwa. Moim zamierzeniem jest więc stworzenie przestrzeni, gdzie wyznacznikiem sukcesu nie będzie tylko i wyłącznie ilość wypożyczonych woluminów, ale także identyfikacja użytkowników z miejscem, akceptacja i poczucie zadowolenia z przebywania w nim. Krótki film o projekcie znajduje się pod adresem: http://www.telewizjattm.pl/serwis-informacyjny/2013-06-26/24794-dworzec-w-rumi-stac-bedzie-kultura.html Zrzut ekranu 2014-01-19 o 23.16.37 http://www.sikorawnetrza.com/185304/1953807/projekty/dworzec-rumia ————————————————————————————————————————— W obecnym roku Dworzec w Rumi stanie się miejscem kulturalnym. Dla mnie, jako dla architekta wnętrz, tworzenie miejsca o społecznych charakterze jest bardzo ciekawym doświadczeniem. O postępie prac i otwarciu będę na bieżąco Was informował w kolejnych częściach poświęconych adaptacji i rewitalizacji Dworca w Rumi.  Jeśli chcecie być na bieżąco z wpisami na blogu kliknijcie guzik FOLLOW w prawym dolnym rogu! Jak myślicie – czym powinna się charakteryzować współczesna biblioteka?

Zwykły wpis
Uncategorized

Architektura wnętrz to malowanie obrazów z przestrzeni

Początki mojej pracy twórczej wiążą się z malarstwem. Swojego czasu nawet gotowy byłem porzucić studiowanie architektury wnętrz dla artystycznego życia we Francji. Do dziś ten okres pełen zadumy nad abstrakcją, formami i plamą, wystawnego miejskiego życia w Lille i wystaw postrzegam jako najbardziej wartościowy pod względem twórczym. Nie tylko dlatego, że zauroczył mnie styl i urok francuskiej artystycznej bohemy ale dlatego, że wtedy jak niewiele razy wcześniej poznałem artystyczną wolność w pełni. Byłem człowiekiem polującym na abstrakcję wśród barokowych przestrzeni miasta. I choć było to na czwartym roku studiów i o projektowaniu wnętrz wiedziałem niewiele, to zaskakująco blisko byłem wtedy kluczowych problemów architektury i przestrzeni.Obrazek

Moje przemyślenia rodziły się przy porannej kawie a mgłą z której wyłaniało się miasto była para unosząca się leniwie z porcelanowej filiżanki. Obserwowałem, patrzyłem i czasem zamykałem powieki by dać sobie komfort postrzegania świata bez figuratywnych obrazów którymi karmiłem swój głodny umysł. Do dziś przepełniony jestem monumentalnymi zabytkami tamtejszej architektury ale także detalem dotykającym bezpośrednio kawiarnianego życia. W mojej głowie przeplata się więc zegar ratusza miejskiego z secesyjnym cyferblatem z bogatą ornamentyką. Kroki na ulicach, przeplatały te z wnętrz których echo i kontekst dźwięków był inny. Światło też się budziło do życia – inaczej w mieście a inaczej w kawiarni. Takie były poranki.

Obrazek

Chwilę później byłem już między wysokimi ścianami dwóch kamienic i na granicy płynącego po tej przestrzeni światła rozkładałem sztalugę. Często czułem jeszcze smak pitej chwilę wcześniej kawy. Następnie rozpoczynał się rytuał rozkładania kufra malarskiego, przygotowywania farb na palecie i zastygania w pozie pierwszego posunięcia pędzlem. Na ulicy nagle rozlegał się wtedy tak doniosły dla mnie chrobot przesuwanego po płótnie pędzla. Działo się coś jeszcze bardziej doniosłego – ten pędzel zostawiał ślad. Był on często silny, nazbyt zobowiązujący i mobilizujący do koncentracji.

bbbbb

Tak zaczynało się malowanie obrazu. Zanim dotarłem do obrazów abstrakcyjnych, często próbowałem właśnie w taki sposób, na ulicy, opisać przestrzeń która mnie otaczała. Obserwowałem ją i próbowałem oddać na płótnie, robiąc (co oczywiste) pewną autorską syntezę.

   Późniejsze malowanie obrazów (już w pracowni) było jak komponowanie płócien z fragmentów architektury miast i wspomnień. Ale dodawałem do tego coś jeszcze – swoją tęsknotę by przestrzenie te były idealne. By każda z plam, którą stawiam, była doskonała. Powstało kilka płócien, które oddają to jak wtedy się czułem. Które (jak mniemam) oddają to dlaczego nazywam ten okres najbliższym twórczej wolności. Te obrazy łączą w sobie piękno świata który mnie otaczał z wewnętrznym poczuciem że to co geometryczne i abstrakcyjne jest równie piękne. Pewna wyjątkowa dla mnie fuzja figuratywności i prostych form prowadziła mnie do ważnych dla mnie, i dla mojego późniejszego twórczego życia, chwil i wniosków.

Obrazek

   Sześć lat później gdy przeszedłem jeszcze kilka innych dróg, zupełnie z innej strony doszedłem do tego samego miejsca. Ale jako projektant wnętrz. Zdałem sobie bowiem sprawę, że to ta sama potrzeba abstrakcji i tworzenie wyszukanych form prowadziła mnie przez tworzenie przestrzeni wnętrz i ich komponowanie. Tak samo, pijąc poranną kawę siadałem z ołówkiem na budowie i próbowałem opisać przestrzeń.

Często wydawało mi się, że projektowanie opiera się na doborze właściwych produktów, na opracowywaniu funkcjonalnego wnętrza czy na doskonałym jego zrealizowaniu. Ale po różnych okresach, gdy każdy z tych etapów wydawał mi się często najważniejszy, doszedłem do tego samego miejsca, tej samej francuskiej kawiarni w której siadałem jako młody człowiek. Do malowania abstrakcyjnych form. Tym razem jednak w przestrzeni.

Zdałem sobie sprawę z tego co było tak oczywiste i na wyciągnięcie ręki – z najbardziej oczywistej dla mnie prawdy: architekt wnętrz to malarz przestrzeni.

Obrazek

Zwykły wpis
Uncategorized

TRENDY W PROJEKTOWANIU NA ROK 2014

Trendy we wnętrzach i designie na rok 2014 kształtowane są przede wszystkim poprzez zmianę sposobu życia współczesnego człowieka. Coraz częsciej (powtarzając za Li Edelkoort) żyjemy w sposób nomadyczny. Związane jest to z faktem, że miniutaryzacja technologi spowodowała, że obecne smartfony i tablety pozwalają nam na wykonywanie licznych czynności, za które jeszcze niedawno odpowiedzialny był duży gabarytowo ( i przywiązany do określonego miejsca) komputer. Dodatkowo następuje stopniowa zmiana przestrzeni zasobów na przestrzeń użytkowników, co obserwujemy m.in. w miejsach pracy, gdzie coraz częściej możemy wybrać miejsce w którym danego dnia będziemy pracować. Wiąże się to z kolejnym ważnym zjawiskiem przeszłego i obecnego roku – rozwojem pracy w chmurze (cloud computing).

NOMADYZM

To wszystko połączone ze sobą już dziś wywiera duży wpływ na nasz sposób życia. Dlatego w niedalekiej przyszłości możemy się spodziewać, iż zmieni się sposób funkcjonowania także we wnętrzach domów i mieszkań. Zapragniemy różnorodności a przestrzenie wcześniej podporządkowane jednej funkcjonalności będą interpretowane w różny sposób w zależności od potrzeb użytkownika. W związku z tym człowiek jutra może zapragnąć spać w różnych miejscach salonu, upodoba sobie modułowe siedziska typu pufa czy wielofunkcyjne meble. Czy przyniesie to rozwój takich firm jak włoskie Clei? Czas pokaże. Jedno jest pewne – współczesny człowiek to osoba, która nie jest przywiązana do określonego miejsca: ciągle podróżuje w makro i mikro skali, lubi zmiany, nowe wyzwania i pracę nad różnorodnymi „projektami”.

space to live

KOLOR

Kolor to ważny element współczesnego świata designu i mody. To on w sposób najbardziej bezpośredni jest w stanie połączyć nawet różne stylistycznie elementy w jedną całość. Dodatkowo wiele kolorów ma swoją symbolikę czy kojarzy się z określonymi emocjami. Dlatego jest on bardzo uniwersalnym nośnikiem idei panujących w świecie. W tym roku, jak i w latach ubiegłych ważni gracze podali swoje palety oraz kolory roku. Pantone na kolor roku wybrał Radian Orchid a Sephora, wchodząc z nimi we współpracę, zaproponują linię kosmetyków o tej samej nazwie. Być może równie popularny okaże się kolor „Breath of fresh air” zaproponowany przez Benjamin Moore? Warto poczekać – my już dziś w naszej pracowni wprowadzamy elementy tego stonowanego i chłodnego błękitu (www.sikorawnetrza.com).

Image

STYLISTYKA

W tym i przyszłym roku, gdy Europa wychodzi z kryzysu i rusza branża budowlana powrócą do łask bardziej fantazyjne kompozycje stylistyczne. Znów w modzie będą: rzemiosło, elementy autorskie oraz zidywidualizowane przestrzenie. Rozluźni to relacje między kolorem a formą. Będzie to okres śmiałych eksploracji projektantów i możemy się spodziewać powrotu renesansu unikatowych mebli. W branży krążą plotki, że będzie to rok pod znakiem surrealizmu, inspiracji rodem z science – fiction i konserwatywnych nawiązań stylistycznych (m.in. eksponowanie solidnego wykonania drewianych stołów, krzeseł i komód). Oczywiście triumf święci dalej minimalizm inspirowany naturą.

Zwykły wpis