Uncategorized

PODRÓŻE PROJEKTOWE DO SZWECJI: CZĘŚĆ I

Gdy, tak jak dziś, wyleguję się niedzielnie na balkonie niczym gazela na stoku narciarskim, przypominają mi się niezwykłe chwile w Szwecji. To tam po raz pierwszy pracowałem podczas studiów jako pełnoprawny projektant wnętrz. Było to w fabryce wnętrz i mebli Joinery w szwedzkich górach, w osławionym kurorcie narciarskim Are. To małe niezwykle urokliwe miejsce,mieści się w połowie długości kraju, przy norweskiej granicy, w okolicy miejscowości Trontheim. I choć mieszka tam około pół tysiąca mieszkańców to dziesiątki tysięcy przyjeżdżają tam co roku by cieszyć się z uroków sportów zimowych.

Obrazek

Pod tym kątem jest to miejsce niepowtarzalne – gigantyczna góra pośród pustkowia skandynawskich lasów. U jej podnóża jest jezioro. Poza tym nie ma nic – żadnych dużych miast w okolicy, niewiele cywilizacji. Kurort jest jednak doskonale zorganizowany. Jak to w Szwecji. No może poza jedzeniem – i w hotelu i w domach zjada się to samo śniadanie: ananas, chleb i masło. Poza tym – niewiele się tam jada. Ich kuchnia jest podobnie ascetyczna jak krajobrazy, architektura i język. Te same buraczkowe domki, jedna dwupasmowa droga prowadząca przez kraj, serdeczność ludzi i wszędzie biegające małe blond cherubinki.

Obrazek

Pierwszy raz tam trafiłem podczas podróży autostopem po drugim roku studiów. I choć celem podróży była wyprawa dookoła Skandynawii to zamierzałem zahaczyć właśnie o Are – to tam – jak dowiedziałem się od mojej rodziny – pracuje pewien stolarz imieniem Hansi, którego widzieli dziesięć lat wcześniej. Jak się okazało po tygodniu podróży autostopem jest to człowiek niezwykły. Za dowód tego może stanowić fakt, że pół godziny po tym jak go poznałem – siedziałem na motorówce a on – w wieku 50 lat – pomykał na nartach wodnych tuż za motorówką Już wtedy wiedziałem, że będzie to ciekawa znajomość z szalenie otwartym, lekko szalonym, inteligentnym i rodzinnym człowiekiem. Potem sporty wodne stały się tam jednym z moich ulubionych zajęć i umilały mi codzienną pracę – z początku w fabryce mebli a potem w biurze projektowym.

Obrazek

Moja pierwsza praca, w Szwecji oraz w życiu, to była właśnie praca w fabryce mebli. Poznawałem tajniki pracy stolarza, uczestniczyłem w transporcie mebli, sprzątałem fabrykę i jej otoczenie. Było to bardzo ciekawe doświadczenie – zupełnie inne niż to sobie wyobrażałem jeszcze kilka miesięcy wcześniej, podczas studiów na Akademii w Gdańsku. Realne zetknięcie się z rzemiosłem, materiałem i fizyczną pracą przewartościowało moje podejście do zawodu architekta wnętrz. Zacząłem zdawać sobie sprawę z faktu, że nie tylko wymyślenie ciekawej koncepcji projektowej jest wyzwaniem ale także jej wykonanie.

Obrazek

(źródło: joinery.se)

A fabryka w której pracowałem jest pod tym względem miejscem gdzie kultywuje się kunszt najwyższej próby. Jest to fabryka osławiona na całym świecie, która wykonywała meble nie tylko dla europejskich Inwestorów ale także na specjalne zamówienie m.in. do Japonii. Sam miałem szansę projektować kuchnie dla fińskiego księcia tzw. „duke’a”. Co ciekawe, uczestniczyłem w ich produkcji oraz w montażu na miejscu. Ralizacja była obromna – willa o tysiącach metrów, ponad trzydziestu łazienkach i garażu wielkości kilku boisk koszykarskich.

Obrazek

(źródło: joinery.se)

Obrazek

Z pobytem w Szwecji wiąże się kilka ciekawych anegdot. Jednym z projektów, które Joinery realizowało było dostarczenie częsci mebli do hotelu Copperhill Mountain Lodge:

http://www.copperhill.se/en

Obrazek

Żona właściciela, której oprócz krasnalów Starck’a, których było w środku pełno jak kangurów w Australii, chciała by malowidła zdobiące ściany wnętrza były wyjątkowe. Wysłała więc historyczne zdjęcia związane z lotnictwem do słynnego Japońskiego malarza. Ponad 300 płócien, miało być wykonanych na jedwabiu. I gdy dotarły na miejsce, dwa tygodnie przed otwarciem, były doskonałe – pełne kolorów, japońskiej ekspresji… tylko jeden drobny szczegół się nie zgadzał – każdy Szwed blądasek miał skońse oczy. Wyobrżacie to sobie? Historyczne zdjęcie szwedzkiego pilota z II Wojny Światowej a pilot jest dość egzotycznej urody… Swoją drogą warto jak będziecie w Sztokholmie odwiedzić jedno z moich ulubionych muzeów – Museum of Far Eastern Antiquities, Stockholm:

http://www.varldskulturmuseerna.se/en/ostasiatiskamuseet/

Obrazek

Często można znaleźć tam wyszukane dzieła współczesnych wschodnich twórców, i tam skośne oczy choć często spotykane w malowidłach, nie stanowią dysonansu. Obok jest hostel… na statku. A całość mieści się na wyspie. Jeśli dodać do tego, że niedaleko znajduje się Skansen z przekrojem historycznej architektury szwedzkiej to można zaplanować całkiem niezłą wyprawę 🙂

http://www.skansen.se/

Sytuacja w hotelu Coperhill to dla mnie niezłe memento – do końca realizacji trzeba zachować czujność… nigdy nie wiadomo gdzie może czyhać wróg, który chce nam pokrzyżować plany w drodze do stworzenia wnętrza idealnego.

W Szwecji łącznie projektowałem około pół roku. Było to kilka wyjazdów. Z czasem z pracy w fabryce, będąc dostrzeżonym, zająłem fotel w biurze projektowym i zacząłem projektować. Za pierwszym razem, na drugim roku studiów, realizowałem głównie wnętrza. Jednak z czasem, w wyniku udanej współpracy, zarejestrowałem w Polsce swoje pierwsze biuro projektowe. Nazywało się Jansi Design. W ramach tej pracowni wykonywałem projekty zdalnie, przez internet, dla Joinery.

Projekt realizowane w Szwecji:

http://www.sikorawnetrza.com/185304/1954804/projekty/szwecja

Gdy następnego lata przyjechałem tam do pracy to miałem już inne zadanie do wykonania – był to projekt willi stylizowanej na National Romantic Style. Projekt ten, który zajął mi ponad trzy miesiące stał się następnie podstawą mojego dyplomu magisterskiego, który realizowałem również w Szwecji. Ale o tym w następnych częsciach.

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami – kliknij w guzik FOLLOW.

Reklamy
Zwykły wpis
Uncategorized

MISTRZOSTWO CZYLI UMIEJĘTNOŚĆ PROJEKTOWANIA PRZYSZŁOŚCI

Projektowanie to nie jest tylko czynność. Nadrzędnie zdefiniowalbym to jako stan umysłu.

Obrazek

Każdy doświadczony menager np po MBA powie, że można prowadzić firmy z rożnych branż jeśli sie wie jak. To „wiedzenie jak” nie jest jednak tylko wiedzą. Jest pewnym poziomem świadomości, stanem umysłu w który wchodzi dany człowiek (czy menager, czy projektant) by w nim tworzyć i w nim (nim) działać. To jego świątynia – jego warsztat. Stworzony w jego głowie i oparty na wiedzy i doświadczeniu warsztat narzędzi, których używa do właściwych celów. I myśle ze mogę zaryzykować stwierdzenie, że w każdej dyscyplinie istnieje mistrzostwo.

I choć zwykłemu laikowi (i często niestety ignorantowi) moze sie wydawać, że np. gra w golfa czy jazda formułą I to sprawa banalnie prosta to jednak jest inaczej.
Ignorancja często bierze sie stad ze widząc łatwość i biegłość z jaką dany mistrz wykonuje jakaś czynność możemy dojść do wniosku ze „my byśmy tez tak potrafili”. Otóż nie – to jest brak pokory i świadectwo niedojrzałości.

Dorastanie do mistrzostwa w danej dyscyplinie to proces bardzo długotrwały, złożony i okupiony ogromną ilością pracy. I pisze to nie jako osoba uważająca sie za mistrza ale jako osoba ktora patrząc w przeszłośc widzi swoją ignorancję i brak pokory.

Co wiec charakteryzuje moim zdaniem mistrza?
-osiągniecie najwyższego poziomu wykonywania czynności związanych z dana dyscypliną (najlepiej mierzalne obiektywnie lub stwierdzone przez zespół ekspertów),
-i co najważniejsze dla mnie osobiście – „think out of the box” czyli nabyta umiejetność patrzenia nieschematycznego i nieliniowego na zdarzenia, zadania, wyzwania i problemy. Jest to tez cecha, ktora charakteryzuje geniuszy.

Obrazek

Chciałbym teraz wrócić do słów które napisałem na początku a które określają tworzenie jako stan umysłu.
Dla mnie osobiście projektowanie wnętrz to stan kontemplacji w których jej przedmiotem jest własna wizja. Przyglądam sie jej, wizualizuję ją, oglądam z każdej strony, rozważam ją i staram się ją skrystalizować w najczystszej postaci. Oczywiście stawianie problemu w postaci: doskonała wizja i człowiek u jej stóp który stara się ją dostrzec to nie do końca prawdziwe uproszczenie, w której pokora zdaje się spełniać zbyt ważną rolę.
Właściwej może byłoby napisać: projektowanie i tworzenie to spoglądanie w nieznane w celu nadania mu figuratywnej postaci. Tworzy się zawsze z myślą o przyszłości. Ona jest nieznana. Tworzy się by działać w przyszłości.

I tutaj docieramy do dramatu twórcy i człowieka zarazem. Tym czymś jest często niedostrzegalny subtelny fakt: nie ma przeszłości a teraźniejszość ciągle się nią staje. Przyszłość natomiast to zawsze tylko projekt i wizja. Twórca stara się pokonać wiec ten dramat,nieznane i powiedzieć: „tak ma być„.
Docieramy również do jednej z kluczowych moim zdaniem kwestii – każdy jest projektantem, gdyż projektuje przyszłość trwając w dramacie istnienia, w klatce płynącego czasu. I idąc dalej – człowiek nie ma wyboru. Musi być twórcą przyszłości.

Obrazek

A co charakteryzuje takiego twórcę?

-umiejetność planowania,
-umiejętność sprawnego działania,
-umiejętność organizacji wielu zadań (tzw. Multitasking),
-punktualność,
Itd.

Obrazek

Czyli wszystkie cechy którymi powinien sie charakteryzować sprawny menadżer. I zobacz – wszystkie bez wyjątku dotyczą umiejętności „okiełznania” przyszłości. Człowiek godny podziwu wiec to sprawny twórca przyszłości. Projektant, ktory jest w stanie ją „oswoić” i powiedzieć „tak będzie”. Skuteczność jego działania mierzy się miedzy innymi w tym czy w przyszłości bedzie tak jak powiedział. Dotyczy to zarówno architekta wnętrz jak i menadżera. Na poziomie abstrakcji o którym piszę nie ma znaczenia co sie robi – mistrzostwo polega na ogarnianiu rzeczywistości z lotu ptaka – z poziomu bycia twórcą. Na tym poziomie (co oczywiste dla osób które są skuteczne w zarządzaniu) nie ma esencjonalnej różnicy miedzy kupowaniem pieczywa w sklepie a malowaniem obrazu, miedzy organizowaniem budowy a rozmową.

Wszystko stanowi odmianę tego samego –projektowania przyszłości.

!! JEŚLI CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z MOIMI WPISAMI – KLIKNIJ W GUZIK FOLLOW !!

Obrazek

 

Zwykły wpis
Opis zawodu, Uncategorized

JAK WYGLĄDA PRACA ARCHITEKTA WNĘTRZ?

KRÓTKIE WPROWADZENIE

Wiele osób pyta mnie jak wygląda praca nad wnętrzem. Raz jest to znajomy, raz przyszły Inwestor a raz jeden z moich studentów. Odpowiadam, że to zależy od tego czy jest to wnętrze komercyjne czy prywatne. Realizowanie projektu wnętrz dworca różni się od pracy nad wnętrzem kościoła a projekt mieszkania od projektu wnętrz domu jednorodzinnego.

Jednak mogę uchylić trochę rąbka zawodowej tajemnicy i opisać realizację wnętrza prywatnego. Składa się ona z kilku kluczowych etapów: układu funkcjonalnego, projektu konepcyjnego oraz projektu wykonawczego. Jak to wygląda w szczegółach? Zapraszam do zapoznania się poniżej 🙂

 I ETAP – UKŁADY FUNKCJONALNE

Pierwszym etapem prac nad wnętrzem jest opracowanie przestrzeni na rzutach i zaproponowanie rozstawu oraz usytuowanie każdego z elementów. Opracowanie na rzucie (trzy warianty) bazuje na zasadach ergonomii oraz ma za zadanie stworzenie przestrzeni której funkcjonalność jest podporządkowana unikalnym potrzebom domowników. Powstały projekt jest więc indywidualny, autorski i niepowatarzalny.

Zawiera także koncepcje rozwiązania sufitów oraz podłóg. Wykonane są na bazie Inwentaryzacji przedwykonawczej wykonanej w Lokalu.

W mojej pracowni (www.sikorawnetrza.com) przedstawiam po trzy układy każdego z pięter i doprecyzowuję je na bazie wspólnych konsultacji. Ostateczny układ jest podstawą do wykonania wizualizacji wnętrza (projektu koncepcyjnego).

 aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

 II ETAP – PROJEKT KONCEPCYJNY

Projekt koncepcyjny ma na celu stworzenie, w oparciu o unikalne potrzeby Inwestora, niepowtarzalnej przestrzeni o wyjątkowych aspektach stylistycznych oraz funkcjonalnych. Projekt powstaje w oparciu o układy funkcjonalne oraz inwentaryzacje. Zawiera autorskie pomysły dopasowane do przestrzeni i przedstawione za pomocą rysunków oraz wizualizacje o znacznym stopniu odwzorowania rzeczywistości. Dzięki projektowi koncepcyjnemu Inwestor jest w stanie wczuć się powstającą przestrzeń i zobaczyć ją przed wykonaniem. Jest to także ważne narzędzie komunikacji na linii Inwestor / Architekt Wnętrz oraz Wykonawcy / Dostawcy. Dodatkowo projekt koncepcyjny, oprócz wizualizacji, składa się z katalogu użytych materiałów. Wykaz zawiera informacje o propozycjach m.in. wykończenia ścian, materiałach użytych na podłogach oraz sufitach, propozycje wykończenia łazienek, oświetlenia i m.in. produktów meblarskich oraz unikalnych. Dzięki temu można jeszcze lepiej wyobrazić sobie projektowaną przestrzeń.

bbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbb

 III ETAP – PROJEKT WYKONAWCZY

DOKUMENTACJA TECHNICZNA

W oparciu o indywidualne i „wykonane na miarę wnętrza” rozwiązania, rozmowy z wykonawcami oraz dostępną technologię przygotowujemy szczegółowy projekt wykonawczy. Opisuje on każdy z aspektów projektu w ten sposób by możliwe było jego wykonanie. Projekt wykonawczy składa się z dwóch części przedstawionych w formie drukowanej zgodnej z Polską Normą. Pierwszą część stanowią projekty branżowe związane z pracami budowlanymi, drugą stanowi projekt wyposażenia wnętrza. Projekt wykonawczy zawiera pełen opis wymiarowy, jest zgodny z zasadami rysunku technicznego i przedstawia takie elementy jak: projekt wyburzeń, projekty ścian, projekt otworów, projekt rozkładu punktów świetlnych, projekt usytuowania gniazdek, projekt usytuowania punktów hydraulicznych, projekt posadzek, projekt sufitów podwieszonych, projekt wykończenia zabudowy niestolarskiej, projekty stolarki, projekty szaf, projekty innych autorskich elementów wyposażenia wnętrza takich jak autorskie oświetlenie, autorskie meble itp.

cccccccccccccccccccccccccccc

KOSZTORYS INWESTORSKI

Kosztorys Inwestorski to tabela zawierająca spis każdego z elementów wnętrza. Każdy z elementów jest zideksowany co ułatwia jego odnalezienie w projektach branżowych. Dodatkowo dokonujemy przeliczeń ilościowych tak by możliwe było zamówienie danego elementu oraz jego wycena.

Kosztorys to doskonałe narzędzie kontroli zamówień oraz wydatków i stanowi podstawowe narzędzie komunikacji na linii Inwestor – Architekt – Dostawcy – Wykonawcy.

ddddddddddddddddddddddd

 KRÓTKIE PODSUMOWANIE

Tak wygląda projektowanie wnętrz „od kuchni”. Oczywiście jest to jedna z wersji (najbardziej formalna) z tych jakie będę przedstawiał na blogu.

Tutaj możecie podejrzeć przykłady opracownia kolejnych etapów:

http://www.sikorawnetrza.com/185304/1957225/projekty/projekty

Na przedstawienie tego jaki to niesamowity zawód mam jeszcze kilka pomysłów 🙂

!! CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z MOIMI WPISAMI? KLIKNIJ W GUZIK FOLLOW !!

Zwykły wpis
Uncategorized

ZAWÓD PROJEKTANTA W DOBIE KONSUMPCJONIZMU

GDZIE ŻYJE STATYSTYCZNY POLAK?

Duża część życia, jeśli nie czynnie to biernie, większości z nas upłynęła 
w otoczeniu szczytu myśli socjalistycznej jakim było budownictwo wielkiej płyty. Myśl była prosta i postępowa: budować dużo i tanio. Budować by mieszkania były dla każdego.

Obrazek
Do dziś pamiętam drugie i trzecie życie mebli kuchennych, które podróżowały z moimi rodzicami z jednego mieszkania do drugiego. Były to meble, które także widywałem u sąsiadów rodziców, które widywałem także u innych członków rodziny. Po prostu nie było innych. I tutaj przypomina mi się wypowiedź jednego z Kubańczyków, który zapytany jak rozpoznaje, że w danej tubce znajduje się pasta do zębów choć nie ma na niej etykiety, odpowiedział: „Przecież to oczywiste – mamy w kraju tylko jedną tubkę”.

Obrazek

PODSTAWOWE ZALOZENIA KONSUMPCJONIZMU

Czynnikiem na stałe wbudowanym w kapitalizm jest idea ciągłego wzrostu. Musi wzrastać PKB, musi wzrastać produkcja.
Tak więc produkty są wytwarzane coraz szybciej, jest ich coraz więcej, jednak słowo „lepiej” okazało się tylko kolejnym bytem wirtualnym.
Otóż okazuje się, jak było to poruszane podczas tegorocznego Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Gdyni, produkty mają się programowo starzeć. Dlaczego? Po to właśnie by mogły ustąpić miejsca produktom lepszym. Podstawowym aspektem jest także zapewnienie koniunktury w ramach rozleglej gry rynkowej. A co oznacza lepszy produkt? Cóż, zazwyczaj wydawało mi się, że to taki, który ma służyć na lata. Jak się okazuje wiele współczesnych produktów (np. drukarek) ma specjalnie zaprojektowany chip, który ma je wyłączyć po określonej ilości lat – bo przecież trzeba produkować.

Idąc dalej tym tropem dochodzimy do tego, że dużo kupujemy. O to chodzi w tej „zabawie”. Kupujemy często także dlatego, że przekonuje się nas do tego, że dany produkt jest nam do życia niezbędny.

Obrazek

W końcu jesteśmy otoczeniu ogromną ilością przedmiotów. I nie zdążymy się do nich przyzwyczaić bo po krótkim czasie mamy wymienić je na inne produkty. Nie zdążymy też się przyzwyczaić np. do kształtu słoiczka kremu na półce, bo jak usłyszałem ostatnio od pewnego producenta opakowań: ”Po pięciu latach musi powstać nowy wzór.”

To wszystko zmierza do kilku prostych pytań, które są niezwykle aktualne 
w dobie obecnego kryzysu:

-czy naprawdę potrzebujemy tych przedmiotów?

-czego tak naprawdę potrzebujemy do życia?

– jak mogłoby wyglądać życie człowieka, które jest wypośrodkowane: łączy w sobie powściągliwość i oszczędność znaną 
z poprzedniej „epoki” z niezwykłą możliwością wyboru charakterystyczną dla systemu obecnego.

Wedle przeprowadzonych przez studentów pod kierunkiem prof. Marka Adamczewskiego z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku badań wynika, że codziennie stykamy się z około 200 przedmiotami.
Obrazek

Z analizy wynika, że potrzebujemy pięćdziesiąt a właściwie trzydzieści przedmiotów do codziennego funkcjonowania. Po krótkiej analizie okazuje się, że złoża światowych surowców wyczerpują się w zbyt szybkim tempie, że kraje rozwinięte zużywają dziewięćdziesiąt procent z nich. Okazuje się także, że wyczuwalna jest obecnie na świecie tendencja, by zadawać sobie coraz częstsze pytania co do innego modelu życia a takze, co się 
z tym wiąże, modelu projektowania.

BADANIE ZAGADANIENIA – REALIZACJA ZADANIA STUDENCKIEGO

Z powyższych rozmyślań i obserwacji powstała koncepcja zadania studenckiego. Studenci mieli jeden semestr, by przeanalizować przestrzeń 
w której żyją i odpowiedzieć na pytanie co jest potrzebne do życia. Było to zadanie, które nie miało na celu tworzenia kolejnych efektywnie wyglądających form ale miało to być projektowanie oparte o analizę programu i podstawowych potrzeb czlowieka. Niewielu studentom udało się odpowiedzieć na te problemy.

platatBIG

Link do reportażu o wystawie w telewizji MAX:

http://www.youtube.com/watch?v=HMDeIu3q06A

Dodatkowym zagadnieniem było poruszenie fundamentalnych problemów związanych z pojęciem przestrzeni. To co w projektowaniu designu często jest otoczeniem dla przedmiotu w projektowaniu wnętrz jest zagadnieniem fundamentalnym. Przestrzeń jest bowiem tworzywem projektanta wnętrz. Jest jego złym koszmarem gdy projektując dany element nie jest pewien swoich obliczeń i jest spełnieniem jego marzeń gdy okazuje się, że zaproponowane przez niego rozwiązania są nie tylko piękne ale i funkcjonalne. I tutaj dochodzimy do pojęcia przestrzeni dedykowanej. Często zdarza się, że wnętrza projektowane są jako dodatek do bryły budynku i że architekt nie rozumie prawdziwych potrzeb domowników oraz nie jest tej przestrzeni świadomy. To zadanie miało na celu nauczyć naszych przyszłych absolwentów tego, czym ta przestrzeń tak naprawdę jest.

Obrazek

Po pierwszym etapie prac polegających na stworzenia katalogu „sprzętów typowych”, studenci dostali karkołomne zadanie. Mieli zmieścić całe wnętrze 
w przestrzeni szerokości 120cm, długości 6m i wysokości 6m. Niejedna osoba gdy rozkładała miarkę mówiła, że przestrzeń jest za wąska. Niejedna osoba powiedziała, że to projektowanie pozbawione sensu, bo nikt nie chciałby mieszkać w tak małej, klaustrofobicznej przestrzeni. To wszysto jest prawdą. Ale celem zadania było narzucenie trudnej sytuacji przestrzennej, by sprowokować studentów do dynamicznego dialogu na powyżej poruszone tematy. Jak można czuć się komfortowo w takiej przestrzeni i czy w ogóle jest to możliwe? Jak zaplanować funkcjonalnie tą przestrzeń? Dodatkowym udogodnieniem była możliwość ingerencji do głębokości 60cm wgłab ścian do powierzchni 4m2. I znowu pojawiały się pytania: Czy to dużo, czy mało? Okazało się wtedy, że każdy metr, każde 10 cm jest ważne. Najlepsi studenci po analizie odkryli, że nawet przy tak niewielkiej przestrzeni możliwa jest duża dowolnośc. Był to ciężki trening umiejętności myślenia projektowego. Niewielu studentom udało się sprostać tak trudnemu zadaniu. Osobiście uważam, że taki kierunek w obecnym świecie produkującym coraz więcej pięknych przedmiotów, jest podejściem projektowym wartym rozważenia.

http://www.youtube.com/watch?v=juWaO5TJS00

Dodatkową inspiracją jest fakt, iż jednym z podstawowych zadań z jakimi będą się borykali przyszli architekci wnętrz, będzie potrzeba szacunku do przestrzeni. Bardzo często będą mieli za zadanie „uszyć na miarę” wnętrze 
w niewielkich mieszkaniach dwupokojowych czy trzypokojowych. Po takim zadaniu ta przestrzeń wyda im się przestrzenią o nieskończonych możliwościach kreacji. Będą być może rozważali każdy centymetr z dużo większymi wymaganiami. A przecież wymaganie jest oznaką szacunku. A jeśli jako projektanci będą szanowali przestrzeń, to jest szansa, że odbiorcy 
i użytkownicy tej przestrzeni, zarówno prywatnej jak i publicznej będą ją także szanować.

! CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? KLIKNIJ W GUZIK „FOLLOW” !

Zwykły wpis