Uncategorized

Bezwzględny menager czy wrażliwy artysta

Projektowanie wnętrz pełne jest przeciwności. W szczególności jedna jest dla mnie szalenie intrygująca: zderzenie zarządzania z twórczością, rozwagi z szaleństwem, prostej linii utartych zasad z nieokiełznanym żywiołem kreatywności. Te dwa światy w obecnym krajobrazie życia, podzielonym przez parszywych myślicieli przeszłości na „umysły ścisłe” oraz „humanistów”, zdają się wykluczać. (oczywiście nie było tak zawsze, wszak jeszcze niedawno skończenie studiów z matematyki wiązało się z otrzymaniem tytułu: „magister filozofii z zakresu matematyki”). Dzielenie ludzi jest jednak potrzebne – pozwala przeodziać społeczeństwo w ramy, by większość (stanowiąca podstawę demokracji) wiedziała którędy droga i w jakim rytmie iść (przypomina się scena ze „Stowarzyszenia umarłych poetów”). Jest to potrzebne by były w Polsce drogi. A jeszcze trochę ich zostało do zbudowania… i kiedyś będzie jak na zachodzie – doskonale i bez jednej dziury w całym przemierzymy linię horyzontu. To będzie coś – prawdziwy sukces. I wtedy to będzie dopiero wschód zachodu słońca – optymizm na 200 lat w przód powali nas na kolana.

A czy można być prawdziwym twórcą wiedząc którędy prowadzi droga? Skoro jest droga – znaczy, że ktoś nią szedł. Jeśli nią pójdziesz – będziesz tylko naśladowcą. Oczywiście jest też inne Droga – natchnienie, ale podobne jest ono raczej do szaleńczego biegu przez gęstwiny dżungli (niczym Castaneda). I ta Droga to coś zupełnie innego.

Ale za chwilę kończy się jazda bez trzymanki – witamy na budowie, w Autocadzie, w procesie produkcji wnętrza, kosztorysach, wycenach… A tutaj? Tutaj dobrze znać musisz utarte ścieżki bo bez kategorii właściwej dla bolida pędzącej realizacji polegniesz. I jak tu odnaleźć spokój? Jak tu projektować?

Kim więc jestem – artystą czy menagerem?

Obrazek

Czy rozwijanie jednej części osobowości rozwija drugą? Czy raczej są to dwie dziury z których każda zasypuje piaskiem drugą…

A może w świecie idealnym czym więcej zjem pomysłów tym bardziej chce mi się pić realizacje?

Czym więcej woni kwiatów w ogrodzie kreatywności tym więcej kamieni pod stopami.

Dwoistość ludzkiej natury na wielu poziomach życia od zawsze określała człowieka i całe epoki. Nie bez powodu falowanie i sinusoida określa historię sztuki. Podobnie światło, nie jest określone – nie jest ani falą, ani materią – jest korpuskularno – falowe. W zależności od potrzeby chwili – jak człowiek / projektant w dwóch marynarkach.

-przepraszam czy jest Pan inżynierem? Zapytał zaangażowany Inwestor.

-niech Pan chwilkę poczeka – powiedział artysta – i ubrał marynarkę na drugą stronę. A była ona od tej chwili bardziej porządna niż przed chwilą.

 

Umysł ludzki też ma fale, jedne pomagają a inne w projektowaniu przeszkadzają. I dwie półkule – ich wzajemna współpraca jest wskazana (Da Vinci tak miał i dobrze na tym wyszedł).

 

To tylko taka pogadanka i znów nie piszę jej dla Was ale dla siebie bo przez chwilę poczułem, że czas poprojektować.

 

Zwykły wpis
Uncategorized

Moje szkice ze Świata – część II

Teraz jest ciekawy okres przejściowy – zbliżają się mityczne wakacje o nadludzkich mocach a z drugiej strony tkwię jeszcze głęboko w bezlitosnych zimowych klimatach. Z jeden strony patrzę w przeszłość – w ubiegłe miesiące gdy projektowałem, działałem koncepcyjne i spoglądam na najbliższe tygodnie naznaczone wizytami na kolejnych budowach, powstających realizacjach.

Moja wyobraźnia pcha mnie w stronę pragnień o idealnych wakacjach, wojażach nietuzinkowych. Codziennie gdy znajdę czas na zadumę, to moje myśli (zapewne jak u pół – nomada Reinholda Messnera) biegną samoistnie w kierunku: „A gdyby tak wylądować znów w Caracas?”  Te marzenia nasilają się bo mistrzostwa w piłce nożnej mające miejsca właśnie w Ameryce Południowej – dziś był mecz w Manaus…a ja przecież znam to miejsce z innej strony – to tam zaczęła się moja dwutygodniowa przeprawa w górę nurtu Amazonki aż do granic Brazylii. I takich retrospektywnych jest wiele.

Pozostałe, nienarodzone jeszcze marzenia, pozostawię tym razem samemu sobie. A dla Was odgrzebałem kilka wspomnień utrwalonych na zagubionych kartkach.

Obrazek

Dżungla – pierwszy widok po przebudzeniu w moje urodziny – dżungla na granicy Kolumbii i Peru, 17 lipca 2008 roku

 

 

 

Obrazek

Wioska plemienia Yagua – dżungla na granicy Kolumbii i Peru, 18 lipca 2008 roku

 

 

Obrazek

Plaża Copacabana I , Rio de Janeiro, Brazylia sierpień 2008 roku

 

 

Obrazek

plaża Copacabana II , Rio de Janeiro, Brazylia sierpień 2008 roku

 

Obrazek

„Plaża Copacabana III” , Rio de Janeiro, Brazylia sierpień 2008 roku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwykły wpis
Uncategorized

Projektując miejsce kulturalne – praca nad adaptacją i rewitalizacją dworca w Rumi // część III

Trochę się ostatnio dzieje w sprawie dworca w Rumi – powstają nawet demotywatory na jego temat.

Nic dziwnego – weszliśmy w ostatni etap przed otwarciem, poświęcony realizacji wyposażenia oraz ostatnich prac budowlanych.

Ostatnio udzieliłem krótkiego wywiadu na ten temat, więc w wolnym czasie zapraszam do lektury:

http://mtk.pl/artykul/kultura/wywiad-z-architektem-odpowiedzialnym-za-nowy-wyglad-dworca-w-rumi

Obrazek

 

Oto treść wywiadu:

 

Informacje o wyczekiwanym przez wszystkich – od bardzo dawna – remoncie dworca w Rumi pojawiły się pod koniec 2012 roku. Wtedy też burmistrz Rumi – Elżbieta Rogala-Kończak zapowiedziała, że wraz z PKP zdecydowali aby około 75% powierzchni przeznaczyć na inny cel niż sama infrastruktura kolejowa.

 

Tak pojawił się zamysł Stacji Kultura, której prowadzenia podjęła się rumska Biblioteka Publiczna, natomiast Miejski Dom Kultury będzie mógł prowadzić w pracowniach malarstwa i fotografii swoje zajęcia. Ostatecznie Dworzec w Rumi ma stać się centrum kultury i biblioteką w jednym. Całość inwestycji ma wynieść niecałe 5 mln złotych.

Pomysł Stacji Kultura jak na naszą „Mało Trójmiastową” skalę dość innowacyjny i zapewne niektórych szokujący. Koncept pozostałby zamgloną fantazją gdyby nie architekt dr Jan Sikora z pracowni„Sikora Wnętrza” (www.sikorawnetrza.com), który podjął się adaptacji dworca w Rumi i dzięki któremu 9 miesięcy temu światło dzienne ujrzały pierwsze wizualizacje projektu wnętrz Stacji Kultura.

W zeszłorocznych rozważaniach na blogu (https://wnetrzasikory.wordpress.com) dotyczących rewitalizacji i adaptacji rumskiego dworca Jan Sikora napisał „Podobnie jak do współczesnych kawiarni przenikają często regały z książkami, tak do współczesnych bibliotek przenika styl życia oparty na wspólnym spędzaniu czasu”.

Postanowiliśmy zapytać o Stację Kultura, o pomysł na połączenie funkcjonalności i logistyki kolejowej samego twórcę projektu –

 

Czy jest Pan przekonany, że symbioza centrum kultury z funkcją dworcową w mieście takim jak Rumia, z historią dworca takiego jaki posiadała wcześniej, spełni swoją rolę?
Jan Sikora: Zdecydowanie tak. W świadomości mieszkańców dworzec w Rumi przez wiele lat funkcjonował jako miejsce zapomniane i zaniedbane. Jego rewitalizacja jest więc sama w sobie bardzo wyrazistym sygnałem i doskonałą podstawą do nadania mu innego, wyższego (bo kulturalnego), znaczenia. Jest to oryginalna i bardzo odważna propozycja władz miasta. Czy to miejsce spełni swoją rolę? Osobiście uważam, że tak, gdyż najbardziej korzystnym miejscem do lokowania obiektów kultury są (obok m.in. centrów miast) miejsca, gdzie występuje naturalny przepływ mieszkańców – tak jak w tym przypadku. Nie mają oni wtedy szansy przegapić informacji o aktualnych wydarzeniach kulturalnych, mogą wstąpić do takiego miejsca i się z nim oswoić.

Dodatkowym aspektem, który był ważny przy projektowaniu było również połączenie w nowej „Stacji Kultura” skojarzeń związanych z biblioteką, centrum kultury i kulturą polskiego kolejnictwa. We współpracy z Panią dyrektor MBP w Rumi, Panią Krystyną Laskowicz, powstały wyjątkowe pomysły takie jak m.in. „Rozkład Stacji Kultura” . Ten styk z pozoru różnych wartości może stać się katalizatorem dużego zainteresowania mieszkańców tym miejscem.

Stacja Kultura ma szansę zaistnieć na stałe w świadomości mieszkańców regionu oraz stać się ważnym punktem na mapie wybrzeża.

 

Które elementy wnętrza Stacji Kultura, według Pana będą najczęściej odwiedzane przez podróżnych?

Jan Sikora: Zdecydowanie główna sala czytelni, która powstała w przestrzeni w której jeszcze rok temu znajdowały się kasy. To unikalne miejsce o okazałym otwartym charakterze, które pozwoli na chwilę odsapnąć od codziennych obowiązków i zatopić się w lekturze czy posłuchać audiobooków. Przygotowaliśmy na tą okazję niezwykłe meble, znane dotychczas z przestrzeni open-space np. w siedzibach takich firm jak Facebook czy Google a mianowicie: podsofy. Mebel ten będzie nawiązywał kształtem i stylistyką do znanych nam wszystkim przedziałów pociągów dalekobieżnych. To tylko jeden z przykładów unikalnych rozwiązań projektowych, które pozwolą użytkownikowi na zdefiniowanie od nowa pojęć i wartości takich jak: rumska kultura czy biblioteka.

Oczywiście przygotowaliśmy też miejsce dla najmłodszych, którzy mogą pokochać literaturę poprzez zabawę. Ciekawą propozycją będą także bogato wyposażone sale konferencyjne. To tam będą mogły odbywać się niezwykłe spotkania z pogranicza kultury, sztuki i nauki. Będą również organizowane wystawy, gdyż obiekt został do tego celu przystosowany. Stacja kultura będzie więc miejscem tętniącym życiem i skierowanym do szerokiego grona odbiorców.

 

W budynku dworca przed renowacją znajdował się dość satyryczny element, zdaje się, już nawet rumskiego folkloru, aby wejść do toalety publicznej, która powinna być łatwo dostępna, należało najpierw udać się do.. kiosku. Czy w nowej wersji dworca zostało to usprawnione?

Jan Sikora: Szkoda, że nie byłem świadomy tak niezwykłego rozwiązania bo folklor cenię i uważam, że należy go pielęgnować. A mówiąc poważnie – oczywiście. Pod względem funkcjonalnym budynek będzie spełniał wszelkie wymogi postawione przed współczesnymi dworcami na początku XXI wieku. Każda z kondygnacji została wyposażona w toalety, również dla osób niepełnosprawnych oraz windy umożliwiające bezproblemową komunikację.

Czy jest to pierwszy taki projekt jaki Pan zrealizował, czy ma Pan już podobne doświadczenia?

Jan Sikora: Tak jest to pierwszy dworzec nad którym mam przyjemność pracować. Wpisuje się to obok innych projektów takich jak: współpraca przy nowo powstających osiedlach, projekt wnętrz nowoczesnego kościoła w Gdańsku, czy projekty restauracji w centrum Sopotu w nurt bardzo ciekawych realizacji w przestrzeni publicznej które obecnie opracowuję w swojej pracowni. Codzienna praca to także projektowanie i obsługa budowy mieszkań oraz domów m.in. w Szemudzie, Wejherowie, Rumi czy Gdyni. Na całość dorobku składa się ponad czterdzieści wnętrz publicznych oraz prywatnych.

 

Jakie były Pana inspiracje przy tworzeniu samego projektu?

Jan Sikora: Podstawową inspiracją stał się nurt, obserwowany na całym Świecie (m.in. w Bilbao, Nowym Jorku czy Kopenhadze) polegający na redefinicji funkcjonowania współczesnych bibliotek. W skrócie polega on na zmianie postrzegania ich jako miejsc gromadzenia zasobów na biblioteki użytkowników. Można powiedzieć, podążając za Gorgem Ritzerem, że światowe biblioteki zaczęły „naśladować inne środki konsumpcji”.

 

 

Była to słuszna reakcja projektantów na wzrost cyfryzacji społecznego życia, konsumpcjonizm, mnogość informacji oraz szybkość ich przepływu. W wyniku tego powstały przestrzenie, które mają na celu nie tylko studiowanie lektur ale spędzanie przez mieszkańców wspólnego czasu w atmosferze kultury, relaksu i poczucia bycia w miejscu o szczególnym i publicznym charakterze. Stąd w projekcie zdecydowałem się na bardzo bogaty program funkcjonalny (m.in. różne formy siedzisk) oraz na nowoczesną estetykę, która nie jest typowa dla bibliotek.

Natomiast zaproponowana stylistyka to wynik (w duchu zrównoważonego rozwoju) dwóch różnych stylistycznie przestrzeni – dworca i bibliotek. W tym przypadku inspiracją stały się badania architektury polskiego wybrzeża, które zawarłem w swojej pracy doktorskiej ze szczególnym uwzględnieniem badań wybitnego polskiego socjologa zajmującego się tematyką miasta – prof. Jarosława Załęckiego.

Osobiście uważam, że tylko projekt który jest zarazem głęboko zakorzeniony w charakterze miejsca i w aktualnych światowych nurtach może mieć szansę na sukces. Jak będzie? Pokaże czas oraz sami użytkownicy, od których zaangażowania będzie także zależała przyszłość tego miejsca.

 

Dziękujemy za wywiad. Ostatnio w Małym Trójmieście Kaszubskim dzieje się kulturalnie coraz ciekawiej – w Wejherowie powstała Filharmonia, Rumia będzie mieć Stację Kultura w budynku dworca, chyba czas na Redę?

 

 

dr. Jan Sikora – dyplomowany architekt wnętrz, założyciel pracowni projektowej „Sikora Wnętrza” z Gdańska, wieloletni wykładowca Politechniki Koszalińskiej i autor pracy doktorskiej o architekturze polskiego wybrzeża.

Zdjęcia wykorzystane w artykule – autorstwa „Sikora Wnętrza” (www.sikorawnetrza.com).

 

 

Zwykły wpis