Uncategorized

Architektura wnętrz to malowanie obrazów z przestrzeni

Widzę, że stosunkowodużo osób zagląda na mojego bloga – będę więc co jakiś czas pisał o projektowaniu, filozofii tworzenia, pracowni i życiu projektanta. Zaczynam od zamieszczenia pierwszego wpisu jaki tu zamieściłem na początku 2014 roku – opisuje on moje artystyczne życie we Francji. Miłej lektury i do usłyszenia 🙂

Początki mojej pracy twórczej wiążą się z malarstwem. Swojego czasu nawet gotowy byłem porzucić studiowanie architektury wnętrz dla artystycznego życia we Francji. Do dziś ten okres pełen zadumy nad abstrakcją, formami i plamą, wystawnego miejskiego życia w Lille i wystaw postrzegam jako najbardziej wartościowy pod względem twórczym. Nie tylko dlatego, że zauroczył mnie styl i urok francuskiej artystycznej bohemy ale dlatego, że wtedy jak niewiele razy wcześniej poznałem artystyczną wolność w pełni. Byłem człowiekiem polującym na abstrakcję wśród barokowych przestrzeni miasta. I choć było to na czwartym roku studiów i o projektowaniu wnętrz wiedziałem niewiele, to zaskakująco blisko byłem wtedy kluczowych problemów architektury i przestrzeni.

mmmmmmmmmmmm

Moje przemyślenia rodziły się przy porannej kawie a mgłą z której wyłaniało się miasto była para unosząca się leniwie z porcelanowej filiżanki. Obserwowałem, patrzyłem i czasem zamykałem powieki by dać sobie komfort postrzegania świata bez figuratywnych obrazów którymi karmiłem swój głodny umysł. Do dziś przepełniony jestem monumentalnymi zabytkami tamtejszej architektury ale także detalem dotykającym bezpośrednio kawiarnianego życia. W mojej głowie przeplata się więc zegar ratusza miejskiego z secesyjnym cyferblatem z bogatą ornamentyką. Kroki na ulicach, przeplatały te z wnętrz których echo i kontekst dźwięków był inny. Światło też się budziło do życia – inaczej w mieście a inaczej w kawiarni. Takie były poranki.

nnnnnnnnnnnn

Chwilę później byłem już między wysokimi ścianami dwóch kamienic i na granicy płynącego po tej przestrzeni światła rozkładałem sztalugę. Często czułem jeszcze smak pitej chwilę wcześniej kawy. Następnie rozpoczynał się rytuał rozkładania kufra malarskiego, przygotowywania farb na palecie i zastygania w pozie pierwszego posunięcia pędzlem. Na ulicy nagle rozlegał się wtedy tak doniosły dla mnie chrobot przesuwanego po płótnie pędzla. Działo się coś jeszcze bardziej doniosłego – ten pędzel zostawiał ślad. Był on często silny, nazbyt zobowiązujący i mobilizujący do koncentracji.

bbbbb

Tak zaczynało się malowanie obrazu. Zanim dotarłem do obrazów abstrakcyjnych, często próbowałem właśnie w taki sposób, na ulicy, opisać przestrzeń która mnie otaczała. Obserwowałem ją i próbowałem oddać na płótnie, robiąc (co oczywiste) pewną autorską syntezę.

Późniejsze malowanie obrazów (już w pracowni) było jak komponowanie płócien z fragmentów architektury miast i wspomnień. Ale dodawałem do tego coś jeszcze – swoją tęsknotę by przestrzenie te były idealne. By każda z plam, którą stawiam, była doskonała. Powstało kilka płócien, które oddają to jak wtedy się czułem. Które (jak mniemam) oddają to dlaczego nazywam ten okres najbliższym twórczej wolności. Te obrazy łączą w sobie piękno świata który mnie otaczał z wewnętrznym poczuciem że to co geometryczne i abstrakcyjne jest równie piękne. Pewna wyjątkowa dla mnie fuzja figuratywności i prostych form prowadziła mnie do ważnych dla mnie, i dla mojego późniejszego twórczego życia, chwil i wniosków.

La vie de la noir

Sześć lat później gdy przeszedłem jeszcze kilka innych dróg, zupełnie z innej strony doszedłem do tego samego miejsca. Ale jako projektant wnętrz. Zdałem sobie bowiem sprawę, że to ta sama potrzeba abstrakcji i tworzenie wyszukanych form prowadziła mnie przez tworzenie przestrzeni wnętrz i ich komponowanie. Tak samo, pijąc poranną kawę siadałem z ołówkiem na budowie i próbowałem opisać przestrzeń.

Często wydawało mi się, że projektowanie opiera się na doborze właściwych produktów, na opracowywaniu funkcjonalnego wnętrza czy na doskonałym jego zrealizowaniu. Ale po różnych okresach, gdy każdy z tych etapów wydawał mi się często najważniejszy, doszedłem do tego samego miejsca, tej samej francuskiej kawiarni w której siadałem jako młody człowiek. Do malowania abstrakcyjnych form. Tym razem jednak w przestrzeni.

Zdałem sobie sprawę z tego co było tak oczywiste i na wyciągnięcie ręki – z najbardziej oczywistej dla mnie prawdy: architekt wnętrz to malarz przestrzeni.

aaaaaaaaaaaa

Advertisements
Zwykły wpis

One thought on “Architektura wnętrz to malowanie obrazów z przestrzeni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s