Uncategorized

Tekst opisujący jeden z projektów

Jest pół godziny po pierwszej – działam właśnie nad opisem jednego z projektów (nad tworzeniem szkiców) i pomyślałem, że przytoczę go na blogu:

Legendy głoszą, że Indianie nie widzieli statków Krzysztofa Kolumba, gdyż ich umysł nie był w stanie pojąć czegoś tak innego. Tą opowieść można przełożyć na projektowanie – rysując miałem wrażenie, że oswajam tą przestrzeń. Z początku była mi ona nieznana – budziła moje przerażenie (było także tak dlatego, że była to ruina). Z czasem gdy na białej, czystej, kartce wykonywałem szkice – w mojej głowie pojawiało się uczucie bezpieczeństwa i spokoju. To zaskakujące jak bardzo emocjonalnym procesem było dla mnie tworzenie tego obiektu. Pokazało mi to drogę przy innych projektach – rysując zrozumiałem jak bardzo projektant nie projektuje elementów (szaf, krzeseł i np. kolorów) ale nastroje, poczucie bezpieczeństwa i schronienie. Zdałem sobie sprawę, że pod tym względem projektowanie biblioteki nie różni się od tworzenia pierwszych schronień przez ludzi pierwotnych. To uczucie – troski o przyszłych użytkowników – towarzyszyło mi od pierwszych rysunków aż po obserwowanie np. pani bibliotekarka, która obsługuje czytelnika. Zobaczyłem też, że profesjonalizmem jest dla mnie kultura rysunku, pracy i funkcjonowania obiektu na późniejszym etapie – jest to ta sama kultura, którą projektant – jako wizjoner – ma za zadanie zaszczepić w obiekcie. Jeśli ten proces – ten szkic – się uda to jest szansa, że przełamany zostanie pat ignorancji w traktowaniu miejsc publicznych w Polsce.

Zawsze pisząc takie teksty – od serca – zastanawiam się czy są czytelne i czy szczerość nie przysłania profesjonalizmu przekazu.

Zwykły wpis