Opis zawodu, rozmyślania, szkice ze świata, Uncategorized

KILKA SŁÓW O PROJEKTOWANIU – WYWIAD

Udzieliłem ostatnio ciekawego wywiadu Pani Michalinie Domoń z portalu Trojmiasto.pl. Jednak dobre pytania inspirują:

LINK DO WYWIADU

vhgvhgvhgh

IMG_2673

Reklamy
Zwykły wpis
Uncategorized

Bezwzględny menager czy wrażliwy artysta

Projektowanie wnętrz pełne jest przeciwności. W szczególności jedna jest dla mnie szalenie intrygująca: zderzenie zarządzania z twórczością, rozwagi z szaleństwem, prostej linii utartych zasad z nieokiełznanym żywiołem kreatywności. Te dwa światy w obecnym krajobrazie życia, podzielonym przez parszywych myślicieli przeszłości na „umysły ścisłe” oraz „humanistów”, zdają się wykluczać. (oczywiście nie było tak zawsze, wszak jeszcze niedawno skończenie studiów z matematyki wiązało się z otrzymaniem tytułu: „magister filozofii z zakresu matematyki”). Dzielenie ludzi jest jednak potrzebne – pozwala przeodziać społeczeństwo w ramy, by większość (stanowiąca podstawę demokracji) wiedziała którędy droga i w jakim rytmie iść (przypomina się scena ze „Stowarzyszenia umarłych poetów”). Jest to potrzebne by były w Polsce drogi. A jeszcze trochę ich zostało do zbudowania… i kiedyś będzie jak na zachodzie – doskonale i bez jednej dziury w całym przemierzymy linię horyzontu. To będzie coś – prawdziwy sukces. I wtedy to będzie dopiero wschód zachodu słońca – optymizm na 200 lat w przód powali nas na kolana.

A czy można być prawdziwym twórcą wiedząc którędy prowadzi droga? Skoro jest droga – znaczy, że ktoś nią szedł. Jeśli nią pójdziesz – będziesz tylko naśladowcą. Oczywiście jest też inne Droga – natchnienie, ale podobne jest ono raczej do szaleńczego biegu przez gęstwiny dżungli (niczym Castaneda). I ta Droga to coś zupełnie innego.

Ale za chwilę kończy się jazda bez trzymanki – witamy na budowie, w Autocadzie, w procesie produkcji wnętrza, kosztorysach, wycenach… A tutaj? Tutaj dobrze znać musisz utarte ścieżki bo bez kategorii właściwej dla bolida pędzącej realizacji polegniesz. I jak tu odnaleźć spokój? Jak tu projektować?

Kim więc jestem – artystą czy menagerem?

Obrazek

Czy rozwijanie jednej części osobowości rozwija drugą? Czy raczej są to dwie dziury z których każda zasypuje piaskiem drugą…

A może w świecie idealnym czym więcej zjem pomysłów tym bardziej chce mi się pić realizacje?

Czym więcej woni kwiatów w ogrodzie kreatywności tym więcej kamieni pod stopami.

Dwoistość ludzkiej natury na wielu poziomach życia od zawsze określała człowieka i całe epoki. Nie bez powodu falowanie i sinusoida określa historię sztuki. Podobnie światło, nie jest określone – nie jest ani falą, ani materią – jest korpuskularno – falowe. W zależności od potrzeby chwili – jak człowiek / projektant w dwóch marynarkach.

-przepraszam czy jest Pan inżynierem? Zapytał zaangażowany Inwestor.

-niech Pan chwilkę poczeka – powiedział artysta – i ubrał marynarkę na drugą stronę. A była ona od tej chwili bardziej porządna niż przed chwilą.

 

Umysł ludzki też ma fale, jedne pomagają a inne w projektowaniu przeszkadzają. I dwie półkule – ich wzajemna współpraca jest wskazana (Da Vinci tak miał i dobrze na tym wyszedł).

 

To tylko taka pogadanka i znów nie piszę jej dla Was ale dla siebie bo przez chwilę poczułem, że czas poprojektować.

 

Zwykły wpis
Uncategorized

Harmonijne komponowanie przestrzeni

Pewnego dnia mój tata, obserwując jak pracuję, powiedział, że projektowanie wnętrz to „harmonijne komponowanie przestrzeni”. I choć kilka miesięcy temu zorganizowałem konkurs na hasło reklamowe swojej pracowni, to jednak TO stwierdzenie ciągle jest mi najbliższe.

Obrazek

I często pytam samego siebie: „Jak harmonijnie skomponować przestrzeń?” W przypadku malowania jest to proste – powstawanie swojego dzieła możemy na bieżąco kontrolować. Harmonijnie mieszać barwy, uzupełniać luki kompozycyjne i eksperymentować. A jak jest w przypadku komponowania wnętrza?

Mówi się, że Gaudi projektował Sagrada Familia na budowie – stał u jej stóp ze szkicownikiem i w natchnieniu kreślił wymyślne kształty. Zupełnie jak w malarstwie – ale czy w praktyce jest to możliwe? By tworzyć wnętrze na budowie?

Obrazek

Zastanawiam się dzisiaj nad tym intensywnie, bo dworzec w Rumi nabiera realnych kształtów. Ściany mają już swój kolor, podłoga została położona. I co tydzień, jak piekarz dogląda ciasto, przechadzam się po budowie i patrzę. Staram się ułożyć sobie całość w głowie i przewidzieć jak to wnętrze będzie wyglądało już za kilka miesięcy. I ciągle zadaję sobie jedno nurtujące mnie pytanie:

Czy jest możliwe, by jak przy malowaniu czuć, że kontroluję w pełni ten proces powstawania?

Czy mogę wykształcić w swojej głowie spójną wizję tego, w którą stronę zmierza moje „dzieło” złożone z ponad czterdziestu pomieszczeń i o powierzchni półtora tysiąca metrów?

Obrazek

Co stanowi podpowiedź w tej przestrzeni? Gdzie czyhają obserwacje które mogą mnie zmylić?

Czy obserwując próbki materiałów mogę wyobrazić sobie jak kolory, formy, faktury będą wyglądały w przestrzeni, na dużej powierzchni? Ile mam pewności – 20, 40 a może 80%?

Obrazek

Ta pewność, lub zwiększanie jej to sprawa kluczowa. Jeśli tylko człowiek posiada wyczucie kolorystyczne i kompozycyjne, to tylko będąc pewnym ostatecznego efektu może śmiało projektować.

Oczywiście wizualizacje pomagają. Dziś wróciłem z budowy i po raz kolejny, by być pewnym, zacząłem robić zestawienia różnych próbek materiałowych na Dworzec w Rumi. Zacząłem też wizualizować różne warianty. Jak pisarz zacząłem wyobrażać sobie różne scenariusze. Bo budowa to moment, w którym wszystko jest możliwe, w którym wnętrze żyje.

warianty

Każdy z elementów zmienia kolorystykę obiektu będącego obok. Tak jak ludzie wpływają na siebie nawzajem, tak materiały we wnętrzu wzajemnie się sobie przypatrują, odbijają swoją kolorystykę. Chcesz to zaobserwować? Spójrz na drzewo stojące na trawie – będzie miało zielony pień.

Obrazek

Ja tak samo często czuję, że w natchnieniu, w trakcie projektowania, zabarwiony jestem wnętrzem. To praca szalenie jest podobna do pracy aktora – tylko kwestiami, które wypowiadasz i Twoją mimiką są elementy wnętrza, a przestrzeń Twoją sceną.

Obrazek

A twój komputer i szkicownik Twoim atelier – udajesz się tam, by przećwiczyć kwestie. Otwarcie wnętrza, czy publicznego czy prywatnego, jest jak premiera Twojej sztuki, jak wystawa. I stres jest tutaj nieodłącznym elementem tworzenia. I ten niezwykły moment – kiedy wnętrze już jest skończone i widzę swoją twarz w lustrze. To jest koniec – zostawiasz tą przestrzeń i wracasz do domu. A ona żyje, a raczej pozwala żyć innym. Ludzie w niej przebywają i jeśli byłeś dobrym aktorem i reżyserem, to czują szczęście. A może nawet inne uczucia wyższe takie jak poczucie piękna, harmonii i zachwyt?

Jeśli tak, to jest to dzieło i można być zadowolonym ze swojej pracy.

Cieszę się, że mogłem napisać te słowa – dodały mi otuchy.

Wracam do swojego atelier – jutro znów czas wrócić na scenę.

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami – kliknij w guzik Follow.

Obrazek

Zwykły wpis